Pożądanie nie umiera od rutyny

Pożądanie nie umiera od rutyny

Częściej umiera od poczucia, że przestaliśmy być dla siebie ważni

Wiele osób opisuje podobny moment. Mijają lata związku, pojawiają się dzieci, kredyty, obowiązki, zmęczenie. Seks staje się rzadszy, a pożądanie wydaje się czymś, co zostało gdzieś daleko za początkiem relacji. W kulturze popularnej przywykliśmy do wyjaśnienia, że tak właśnie działa długotrwały związek. Bliskość rośnie, namiętność słabnie.

Psychologowie od lat spierają się o to, czy rzeczywiście jest to nieunikniony proces.

Badania prowadzone przez Gurit Birnbaum i Harry’ego Reisa pokazują bardziej złożony obraz. Okazuje się, że o poziomie pożądania nie decyduje wyłącznie długość związku ani stopień wzajemnej znajomości. Znaczenie ma także to, czy partner lub partnerka daje nam poczucie bycia zauważonym, wysłuchanym i potraktowanym z uwagą. Badacze określają to mianem responsywności partnera.

Czym właściwie jest responsywność?

Nie chodzi o spełnianie każdej zachcianki drugiej osoby ani o nieustanne poświęcanie się dla związku.

Responsywność oznacza zachowania, które komunikują: „widzę cię”, „rozumiem, co przeżywasz”, „twoje doświadczenia mają dla mnie znaczenie”. Może przyjmować formę uważnego słuchania, pamiętania szczegółów ważnych dla partnera, okazywania szacunku wobec jego uczuć czy reagowania z empatią zamiast lekceważenia.

Brzmi mało erotycznie?

A jednak właśnie takie zachowania okazały się związane z wyższym poziomem pożądania w długotrwałych relacjach.

Co odkryli badacze?

W jednym z eksperymentów uczestnicy mieli rozmawiać online o ważnym wydarzeniu ze swojego życia. Część otrzymywała odpowiedzi wyrażające zrozumienie i zainteresowanie. Inni spotykali się z reakcjami chłodnymi lub bagatelizującymi ich doświadczenia.

Kobiety zgłaszały większe pożądanie podczas kontaktu z osobą reagującą w sposób wspierający i uważny.

W kolejnym badaniu obserwowano prawdziwe pary rozmawiające o osobistych doświadczeniach. Im częściej jedna osoba okazywała partnerowi uwagę, trafnie odczytywała przekazywane informacje i budowała atmosferę szacunku, tym częściej druga osoba deklarowała silniejsze pożądanie wobec niej.

Najciekawsze okazało się badanie dzienniczkowe prowadzone przez sześć tygodni. Sto par codziennie opisywało swoje doświadczenia. Zarówno kobiety, jak i mężczyźni odczuwali większe zainteresowanie seksualne w dniach, gdy postrzegali partnera jako bardziej responsywnego. Efekt był wyraźniejszy u kobiet, ale występował u obu płci.

Dlaczego troska może budzić pożądanie?

Przez lata dużą popularność zdobyła koncepcja paradoksu intymności. Według niej bliskość osłabia erotyczne napięcie, ponieważ pożądanie potrzebuje dystansu, tajemnicy i niepewności.

Esther Perel zbudowała wokół tego zjawiska znaczną część swoich analiz relacji. Zwraca uwagę, że bezpieczeństwo i erotyzm nie zawsze poruszają się w tym samym kierunku.

Badania Birnbaum sugerują jednak, że problem nie leży w samej bliskości.

Znaczenie ma to, jak ta bliskość jest przeżywana.

Jeżeli kontakt z partnerem daje poczucie bycia ocenianym, ignorowanym albo traktowanym jak kolejny punkt na liście obowiązków, znajomość drugiej osoby może rzeczywiście zabijać erotyczne zainteresowanie. W takiej sytuacji codzienność odsłania przede wszystkim frustracje.

Jeżeli jednak bliskość wiąże się z doświadczeniem akceptacji, uwagi i zainteresowania, partner pozostaje kimś wartościowym i emocjonalnie ważnym. Wówczas seks nie jest próbą odzyskania utraconej więzi. Staje się jej przedłużeniem.

Nie chodzi o bycie miłym

To miejsce, w którym łatwo o nieporozumienie.

Responsywność nie oznacza grzeczności. Nie polega na unikaniu konfliktów ani ciągłym zgadzaniu się z partnerem. Badania dotyczące responsywności seksualnej pokazują coś bardziej konkretnego: zdolność słuchania, komunikowania własnych potrzeb, szanowania granic i reagowania na sygnały drugiej osoby. Także wtedy, gdy nie możemy spełnić jej oczekiwań.

Osoba może odmówić seksu i jednocześnie pozostać responsywna.

Może nie mieć ochoty na eksperyment, ale potraktować fantazję partnera z ciekawością zamiast zawstydzenia.

Może powiedzieć „nie”, nie przekazując przy tym komunikatu „twoje potrzeby są nieważne”.

Właśnie dlatego responsywność jest bliższa szacunkowi niż poświęceniu.

Seks zaczyna się znacznie wcześniej niż w sypialni

W rozmowach o pożądaniu często szukamy rozwiązań seksualnych. Pojawiają się pytania o techniki, zabawki, fantazje, częstotliwość współżycia albo sposoby przełamania rutyny.

Tymczasem część odpowiedzi może znajdować się poza seksem.

W sposobie, w jaki reagujemy na opowieść partnera o trudnym dniu.

W tym, czy pamiętamy o czymś, co było dla niego ważne tydzień temu.

W tym, czy podczas rozmowy naprawdę słuchamy, czy tylko czekamy na swoją kolej do mówienia.

Pożądanie nie funkcjonuje w próżni. Dla wielu osób wyrasta z codziennych doświadczeń relacyjnych. Kiedy ktoś przez długi czas czuje się niewidzialny, trudno oczekiwać, że nagle poczuje się pożądany lub że sam będzie odczuwał silne pożądanie wobec partnera.

To nie oznacza, że każda para odzyska namiętność dzięki większej empatii. Ludzkie libido jest znacznie bardziej skomplikowane. Badania Birnbaum pokazują jednak coś ważnego: między emocjonalną więzią a seksualnym pragnieniem nie musi istnieć konflikt. W części związków właśnie uważność wobec drugiej osoby staje się jednym z powodów, dla których po latach nadal chce się do niej wracać.

Artykuł opiera się głównie na badaniu Birnbaum i współpracowników opublikowanym w Journal of Personality and Social Psychology w 2016 roku oraz późniejszych pracach rozwijających temat responsywności partnera i pożądania.